Universe - czyli pierwszy zachwyt nerda

Universe - czyli pierwszy zachwyt nerda

Technologia może nas pozytywnie zaskakiwać, wywoływać zachwyt, zdumienie, litość i trwogę. W swoim życiu doznałem momentu szczerego zachwytu i fascynacji w momencie kiedy przesiadłem się z maszyn 8-bitowych na 16-bitowe. Dla małego chłopca  chyba nie może być większego skoku technologicznego niż przejście z tego

captured screenshot na to

Superfrog screenshot

W swoim dzieciństwie i wczesnej adolescencji grałem w gry. W dużo gier. Ale właśnie ten przeskok z komodorka i pegazusa na Amigę był dla mnie najbardziej znaczący. W tym poście będę opisywać grę, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Coś na zasadzie "WOW to, to coś potrafi takie rzeczy". A mowa tu o grze "Universe", grze przygodowej typu point and click.

W tej grze wcielamy się w postać Borisa, który podczas wizyty u swojego wujka nieopatrznie wchodzi tam gdzie nie powinien i naciska nie ten guzik. Przez swoje nierozsądne działanie, wbrew temu co podpowiada nam wyobraźnia, zostaje teleportowany do innego zakątka wszechświata. Tamże, zostaje wciągnięty w skomplikowaną intrygę mającą na celu obalenie obecnie panującego tam kosmicznego tyrana. Fabuła być może nie należy do najbardziej oryginalnych ale jest na tyle ciekawa że potrafi wciągnąć na dłuższą chwilę. Jeśli chodzi o sterowanie, to mamy tu do czynienia ze standardowym point-and-clickiem. Wskazujemy gdzie nasz bohater ma podążać, co ma uczynić ze znalezionym przedmiotem itd. Oprócz tego mamy kilka przerywników zręcznościowych polegających na przykład na zadokowaniu statku, czy też ucieczce przed strażnikami.

To tyle jeśli chodzi o tę grę, której z perspektywy czasu można wytknąć masę niedociągnięć. W tym poście chciałem jednak skupić się na czymś innym, mianowicie na efekcie WOW, w jaki "Universe" był w stanie wywrzeć na mnie wrażenie o wiele większe niż np. "Quake".

Jak już wspominałem w tym czasie byłem osobą, która w zasadzie dopiero co przesiadła się z C-64 i pegazusa na Amigę. Miałem od bodajże roku, co w tamtych czasach, gdy internetu nie było a dinozaury jadły z ręki, nie było aż tak długim okresem czasu dla IT jak teraz. Owszem grałem w różne gry, ale jak dla mnie był to raczej postęp ewolucyjny. Tu trochę bardziej kolorowo, tam więcej opcji, ale nie miałem takiego efektu WOW.

Gra jak na owe czasy i na ów sprzęt miała zaskakującą oprawę wizualną, coś czego nie widziałem do tej pory. Niektóre lokacje były dla mnie prawie fotorealistyczne, owszem mortal też jest fotorealistyczny, ale nie był aż tak skomplikowany. W Mortalu było tylko naparzanie się z przeciwnikiem, a tu zagadki, ucieczka, fabuła i tajemnica i efekt WOW.

Ten tytuł z biblioteki Amigi zapamiętałem szczególnie, właśnie jako jeden z pierwszych, który był w stanie zaskoczyć mnie pod względem oprawy graficznej i ogólnego pomysłu na grze. Obecnie gra trochę się postarzała. Na potrzeby tego artykułu uruchomiłem ją na krótko za pomocą emulatora i zobaczyłem pełno niedociągnięć, które w dzisiejszych czasach zabiły by taką grę. Na przykład niezbyt intuicyjne rozmieszczenie opcji w menu. No i grafika nie robi już takiego wrażenia.
Jeśli jednak zainteresowałem Was tą grą, to zachęcam do obejrzenia, choćby poniższego long playa. A tymczasem do następnego. 


Nieprzyzwoity Nerd.pl to najprawdopodobniej najlepsza strona o nieprzyzwoitym nerdowaniu.


nieprzyzwoity nerd

Pośród ogrodu siedzi ta królewska para...

...wait what? Nie ogrodu ale sofy (softu) i nie siedzi ale doskonale się bawi. Choć ich gry i zabawy nieco odstają od tego, co normalnie rozumiemy pod kategorią rozrywka.

Czymże zatem tak się zajmują? Programowaniem oczywiście, które w zasadzie jest czynnością bardzo kreatywną. To taki miks pracy detektywa,  architekta, artysty i tłumacza. Tym nie można się znudzić, zwłaszcza gdy nadchodzi ten satysfakcjonujący moment kiedy uruchamiamy program i on działa!

Ale nie samym programowaniem żyje ta para. Jest jeszcze film, teatr, kultura, nowinki techniczne, gry... i inne nieprzyzwoicie przyjemne przyjemności.

To wszystko znajdziecie na tym blogu.
Zapraszamy

Ania i Kris.

nieprzyzwoitka.pl logo

Nieprzyzwoitka.pl

Nieprzyzwoitka.pl - blog o seksie i związkach oraz innych nieprzyzwocie przyjemnych przyjemnościach

nieprzyzwoitynerd.pl logo

NieprzyzwoitaKuchnia.pl

Blog z nieprzyzwoicie pysznymi przepisami dla leniwych... i nie tylko.

Szukaj